Spotkanie Ukrainy

 

 

Pełne sale, entuzjastyczne opinie, standing ovation, liczne wywiady i artykuły, oficjalne spotkania (m.in. z Konsulem Generalnym RP w Charkowie), relacja na żywo ze spektaklu „Uczucie w dźwięku”  w ogólnoukraińskiej telewizji Triolan.Live  - wszystko to stało się udziałem goleniowskiego Teatru Brama, który odniósł spektakularny sukces artystyczny podczas tygodniowego  tourne po Ukrainie, zrealizowanego w ramach ministerialnego programu promocji kultury polskiej za granicą.

 

Zespół z Goleniowa pojechał tam na zaproszenie Teatru na Żukach z Charkowa. Program wyjazdu był niezwykle intensywny - w ciągu pięciu dni pokazanych zostało pięć spektakli (trzykrotnie „Uczucie w dźwięku” i dwukrotnie „My”) w trzech różnych przestrzeniach: Teatrze DAX w Kijowie (jednej z najbardziej prestiżowych ukraińskich scen alternatywnych), Teatrze na Żukach i na scenie Akademii Prawa w Charkowie. Właśnie z tego ostatniego miejsca odbyła się bezpośrednia transmisja telewizyjna – spektakl był emitowany na żywo w czasie najwyższej oglądalności, można go było także zobaczyć na gigantycznym telebimie umieszczonym na największym, położonym w centrum miasta, placu Charkowa.

 

Nie relacje telewizyjne były jednak w tej artystycznej podróży najważniejsze. Okazało się, że teatr, który w swojej pracy opiera się na mocnym przekazie emocjonalnym, który zaprasza widzów do intensywnego spotkania opartego i na zabawie i na wzruszeniu, który nie rezygnując z ironii, dystansu i poczucia humoru potrafi mówić wprost o rzeczach ważnych, trafił głęboko w serca ukraińskich widzów – po każdym spektaklu aktorzy wielokrotnie wychodzili do oklasków, trudno też im było zejść ze sceny bez wysłuchania spontanicznych zachwytów i podziękowań.

 

Kiedy po ostatnim graniu grupa pakowała już rzeczy do samochodu, kilkanaście zgromadzonych na chodniku osób zaintonowało wspólną pieśń – była to, jak podkreślali, ich odpowiedź na to, że otrzymali w czasie spektaklu coś bardzo dla nich ważnego i cennego: autentyczną emocję. Jest to tym bardziej znaczące, że ten wieczór miał dla polskich aktorów szczególny wymiar. Buntownicze, ironiczne, prowokacyjnie komentujące rzeczywistość przedstawienie „My” grane było w Wielki Piątek, tuż po bardzo wzruszającej wyprawie na cmentarz w Piatichatkach, gdzie aktorzy Bramy, wspólnie z towarzyszącą im panią Konsul, złożyli kwiaty i zapalili znicze na grobach ofiar totalitaryzmu (głównie polskich oficerów z obozu w Starobielsku zamordowanych w siedzibie NKWD w Charkowie w 1940 roku). Wszystko to nadało dodatkowy kontekst bardzo mocno obecnemu w ich przedstawieniu sprzeciwowi wobec „systemu” i „wołaniu o wartości”, podkreślając jego przejmujący, choć oparty na paradoksie i „podszyty Gombrowiczem” pokoleniowy patriotyzm.

 

Jeszcze więcej intensywnych przeżyć dostarczyły obu stronom – i prowadzącym i uczestnikom – warsztaty, czy raczej pokazy metod pracy, które zostały zorganizowane dla studentów Narodowego Uniwersytetu Teatru, Filmu i Telewizji w Kijowie oraz Narodowego Uniwersytetu Sztuki w Charkowie. Oba miasta to najsilniejsze ośrodki akademickie Ukrainy – na uczelniach artystycznych funkcjonują wydziały m.in. baletu, lalkarstwa, aktorstwa, reżyserii, tańca współczesnego. Trudno się dziwić zaskoczeniu aktorów z Goleniowa, którzy przychodzili pracować z kilkunastoosobową grupą, a w sali zastawali kilkadziesiąt gotowych, otwartych na nowe doświadczenia młodych ludzi.

 

Zadanie było dość karkołomne – tym większy więc szacunek dla Teatru Brama, że nawet w tych warunkach: na zatłoczonych salach, w których oprócz uczestników zasiedli także obserwatorzy (w tym profesorowie obu uczelni), potrafił najpierw przez zabawę wyzwolić spontaniczność i żywiołowość reakcji, a potem zbudować atmosferę intymności, która dała młodym ukraińskim artystom poczucie bezpieczeństwa i uruchomiła niezwykle intensywną kreatywność. Po zajęciach podkreślali, że było to dla nich coś znacznie więcej, niż poznanie nowych metod i technik – że doświadczyli autentycznego poczucia wspólnoty, grupowości, a także, że dotknęli czegoś ważnego w sobie, nie tylko w sensie artystycznym, ale po prostu – ludzkim. Podobnie mówili prowadzący warsztaty – zarówno w Kijowie jaki w Charkowie obu stronom zdarzyły się ważne, mocne spotkania.

 

Chyba właśnie słowo „spotkanie” jest kluczem do tej Bramowej „podróży na wschód”. Serdecznie gościnni aktorzy Teatru na Żukach (którzy odwdzięczyli się polskim aktorom prezentując na zakończenie ich pobytu własny spektakl), żywiołowa, spontanicznie reagująca publiczność, młodzi artyści, którzy mimo odmienności proponowanego im języka teatralnego odważyli się wspólnie doświadczać, wreszcie media, które w sposób niezwykle otwarty podjęły „telewizyjny eksperyment” – wszystko to zbudowało swoisty międzykulturowy, ale przede wszystkim międzyludzki dialog. Odbyła się jedna z tych istotnych rozmów, dla których tak naprawdę warto robić teatr.

 

Prezentacja Teatru Brama na Ukrainie odbyła się w ramach Programu Ministerstwa Kultury Promocja Kultury Polskiej za Granicą i Instytutu Adama Mickiewicza, przy wsparciu Instytutu Polskiego w Kijowie.

 

Marta Poniatowska