Zabawa

 

„Zabawa” Sławomira Mrożka to historia trzech żądnych rozrywki „parobków”, którzy wdarli się do „świetlicy” w której niestety nie ma ani spodziewanej zabawy, ani nie ma w ogóle nikogo... To co mozolnie odkrywają półgłówki publiczność spostrzega od razu – stąd pyszne efekty komiczne. A jako że parobcy nie mogą pokonać w sobie irracjonalnej potrzeby rozrywki, mielą logiczne sprzeczności. Żmudne rozpoznanie skupia się wreszcie we frustracji i wybucha zwierzęcą agresywnością. Czy zabawa będzie możliwa? Parobcy starają się ją wymyślić. Zabawa kończy się w chwili, gdy wyczerpane zostały tkwiące w śmiesznych sytuacjach możliwości kombinatoryczne.

 

„Jest w postaciach Mrożka coś znajomego i oczywistego. Są one obojętne na pełnioną rolę społeczną, nie zatroskane o własny w oczach bliźnich wizerunek. Często są oni chamami. Chamem jest ten, kto „swoje wie”. Ten, kto pewny swej racji i swego ciała, kto zadomowiony w bycie jak krowa czy rekin. Słowem ten, dla którego istnienie – egzystencja – nie jest problematyczne. O własność będzie walczyć, aby zaspokoić potrzeby, nie po to, aby udowodnić swoją wartość. Prawdziwym problemem chama jest – paradoksalnie – rozrywka. U Mrożka tłum nie wytwarza nic prócz wrzasku. Zwyczaje, zachowania chamów są naturalnie ludowe. Cham dzięki swej doskonałej aproblematyczności – jest zjawiskiem bardziej metafizycznym niż społecznym. Człowiek składa się z wmówień społecznych, stereotypów i tak dalej... oraz z instynktownych impulsów i dążeń. To znaczy, w kolejności: z pragnienia bezpieczeństwa i cielesnej wygody (ciekawe, jak natrętnie wraca troska o jamę, legowisko, schronienie), następnie rozrywki, później czy łącznie – z władzy. Cielesno – rozrywkowa płciowość nie potrafi wyzwolić silniejszych namiętności czy dążeń. Człowiek składa się zatem z intelektualnych kłamstw i zwierzęcych potrzeb. Każdy Człowiek.” Jan Błoński


Reżyseria i scenografia Daniel Jacewicz

Obsada Parobek S - Paweł Danilewicz, Parobek B - Marek Kościółek, Parobek N - Michał Wąż

Muzyka Zespół Dodna

 

ZDJĘCIA ZE SPEKTAKLU

 

fragmenty recenzji

 

Monika Drzazgowska

„Przenieśli nas we wczesne lata 70., do jakiejś zapyziałej świetlicy. Bałagan, krzesła przewrócone, podarte bibułkowe chorągiewki, na stole napoczęta butelka wódki. Przeraźliwa pustka po zabawie, która się skończyła, ale w powietrzu unosi się jeszcze kurz po tańcach, muzyka czai się po kątach, zapalone światło, które ktoś przezornie zostawił, żeby wrócić, a może po prostu zapomniał. Nic dziwnego, że trzech rozochoconych Parobków, którzy wpadli do świetlicy, chciałoby się porządnie zabawić. Ktoś zrobił ich w konia, tylko kto? Kto jest winny: on czy on? Na kogoś trzeba zwalić winę, kogoś oskarżyć. Pragnienie zabawy jest tak silne, że nawet pogrzeb jednego z Parobków mógłby okazać się świetną imprezą. Przedstawienie Teatru Brama z Goleniowa [założonego pięć lat temu przez Daniela Jacewicza], zostało nagrodzone na Ogólnopolskim Festiwalu Teatrów Studenckich w Teatrze STU w Krakowie oraz na Przeglądzie Krótkich Form Teatralnych w Teatrze Współczesnym w Szczecinie. W Zabawie na podstawie tekstu Sławomira Mrożka grają bardzo młodzi aktorzy. Mają ogromną energię, wyzwalaną szczególnie w scenach bijatyki, poszturchiwania, wzajemnych oskarżeń. Ich zapał chwilami jest groźny dla publiczności z pierwszych rzędów, wydaje się, że aktorzy nie do końca panują nad swoimi gwałtownymi ruchami, choć może jest to jedynie doskonale kontrolowana improwizacja. Scenograficznie przedstawienie przygotowano znakomicie, zadbano o najmniejsze szczegóły stroju i urządzenia opustoszałej świetlicy (wszyscy chwalili różowe buty i czerwone skarpetki jednego z Parobków), brakowało nieco oddechu, chwilowego uspokojenia. Publiczność nie straciłaby zainteresowania, gdyby przez moment na scenie zapanowała cisza.”

 

Rozmowa z Jerzym Zoniem (Jurorem. Dyr. Teatru KTO i Międzynarodowego Festiwalu Teatrów Ulicznych w Krakowie). Rozmawia „Eurostudent” Maja Żywioł Eurostudent (czewiec 2000)

Eurostudent: Co się panu najbardziej podobało (oprócz Teatr BRAMA- bo to już wiemy z werdyktu).                                            

Jerzy Zoń: Według mnie było nie do wyobrażenia wyróżnić jakiś inny teatr niż BRAMA. Spektakl „Zabawa” – pełen ekspresji, żywiołowy, precyzyjny, wbrew temu co pisała prasa, że akordeon latał i jury się bało. Teatr Kreatury oczywiście w porządku, ale takich spektakli jednak trochę się widziało, natomiast takiej eksplozji jak „Zabawa” dawno nie widziałem. Zapraszam ich na Festiwal Teatrów Ulicznych.

 

Aneta Piech Gazeta w Krakowie 23.05.2000

(...) Połamane krzesła, zepsuty akordeon, jury przestraszone latającymi w powietrzu przedmiotami oraz wisielec, który o mało nie zadyndał nad sceną Teatru STU, to skutki poszukiwania tytułowej zabawy z dramatu Mrożka. O sprawcach całego zamieszania - młodych aktorach z Teatru Brama - mówiło się podczas II Festiwalu Teatrów Studenckich Proscenium chyba najczęściej. Zabawie w reżyserii Daniela Jacewicza jury przyznało trzecią nagrodę. Dodatkowym wyróżnieniem dla Bramy z Goleniowa, za specjalne potraktowanie materii teatralnej, były warsztaty teatralne pod kierunkiem reżysera Łukasza Czuja. Zastanawialiśmy się, czy ten spektakl był jednorazowym popisem formy i precyzji, czy też pokazywał szereg emocji, które płyną z opanowania warsztatu aktorskiego - mówi Jacek Popiel, przewodniczący jury, rektor krakowskiej PWST. - Trzeba by było po raz drugi obejrzeć to przedstawienie, aby stwierdzić, czy to, co nam się wydawało niejednokrotnie pewną granicą, za którą nie ma już teatru, było w pełni profesjonalne.(...)”

 

Joanna Grabowiecka (Ha-art., 2-3 2000)

„(...) Natomiast jak najbardziej celowe były wszystkie chwyty Teatru BRAMA z Goleniowa. Zabawa Mrożka, w reż. Daniela Jacewicza, odegrana brawurowo przez trzech młodych aktorów budziła zachwyt, salwy śmiechu, ale i przerażenie na widowni. Latające akordeony, roztrzaskiwane na scenie krzesła i wizja dyndającego na krawacie bohatera sztuki sprawiły, że widzowie z pierwszych rzędów siedzieli w pełnej gotowości do ucieczki w bezpieczniejszy kąt sali. Niespotykana wprost ekspresja gry aktorskiej budziła wiele kontrowersji w ocenie spektaklu, niemniej jednak jury przyznało BRAMIE trzy nagrody.(...)”