Niedobre oblicza

 

Będąc boso jesteśmy bezbronni. Czy to wystarcza, żeby nie prowokować ataku? Tak by się zdawało, ale nawet po śmierci, gdy nasze ciało staje się „naprawdę” bezbronne, zawsze coś z nami zrobią... „Zawsze ktoś, kogoś, gdzieś, kiedyś...”

 

„Niedobre oblicza” to spektakl inspirowany twórczością Witolda Gombrowicza, który jest przede wszystkim głosem młodych ludzi. Ich oczyma możemy ujrzeć rodzinę szkołę i państwo. Mowa jak najbardziej o Polsce i jej modelu społecznym. Dla każdego z  aktorów w tym spektaklu było co innego ważne. Jest to groteskowy a zarazem smutny obraz. Młody bohater staje się dojrzałym w taki sposób, w jaki go stwarzają inni – rodzina, nauczyciele, społeczeństwo... Człowiek jest tworzony przez innych, ludzie tworzą się nawzajem i narzucają sobie formy, albo to, co nazywamy „sposobami bycia”.

 

OBRONA OSOBOWOŚCI. Bronić siebie samego! Narzucić siebie ludziom! Walczyć o siebie! Prawdziwa rzeczywistość, to ta własna, prywatna!

 

Słowo „forma” możemy skojarzyć ze słowem „niedojrzałość”. Człowiek jest stworzony przez formę, z zewnątrz, a więc jest nieautentyczny, zdeformowany. Być człowiekiem, to znaczy nigdy nie być sobą. Jednak walczy on bez przerwy z własną formą, zmaga się z własnym wyrazem. Cichym i jakże bezbronnym buntem – na bosaka – bohater podejmuje walkę o swoją wolność. Każdemu z nas trudno uwolnić się od sytuacji, kiedy ktoś przyprawia nam „gębę”. Skuteczność uwolnienia staje się rzadkością. Ale warto, a nawet trzeba próbować.

 

Scenariusz i reżyseria Daniel Jacewicz

Występują Anna Drobna, Diana Doszczeczko, Hubert Biczkowski, Paweł Ossoliński